Moja przygoda z nagą żarówą i sympatyczną lampką :)


Nie lubię zapalonego głównego światła w danym pomieszczeniu. Nie lubię lampy, która oświetla całkowicie pomieszczenie. Lubię za to oświetlenie, które rozświetli część pokoju lub po prostu nada mu nastrój, a jeszcze bardziej lubię gdy lampę mogę przenosić w różne miejsca. Dziś o takiej chciałabym Wam napisać.

Ostatnio miałam możliwość przetestować oświetlenie, które proponuje I’M In Design. Bardzo spodobało mi się to, że lampy proponowane przez sklep można w dowolny sposób umieszczać we wnętrzu: wieszać, kłaść na stole, na podłodze, a najbardziej spodobało mi się to, że mogłam sama skomponować własna lampę! Lubimy takie gadżety, prawda? Zabawa w projektowanie oświetlenia jest wspaniała! Zaczynamy od wyboru rodzaju lampy, może być ona nie tylko pojedyncza, może także być podwójna, potrójna … Możecie także wybrać kinkiet, charakteryzujący się lekką konstrukcją montowaną do ściany. Ja wybrałam pojedynczy kabel, ponieważ szukałam delikatnego nastrojowego oświetlenia. Do zabawy z konfiguratorem, zapraszam TUTAJ
Jak to na nowe produkty przystało, na początku miałam kilka wątpliwości. Zastanawiałam się nad wieloma aspektami takiego typu oświetlenia, bo …

naga żarówka – czy będzie się nagrzewać? Czy może być niebezpieczna? Czy przypadkiem nie poparzy? Czy nie będzie razić w oczy? Kabel, czy jest plastyczny? Czy jest łatwo odkształcalny? Czy będę musiała wiązać supeł, na którym zawiśnie lampka?

Oczywiście, wszystkie moje obawy zostały rozwikłane bardzo szybko. Ku mojemu zdziwieniu żarówka nie nagrzewa się, to znaczy jest delikatnie ciepła, ale nie gorąca. Jej wewnętrzny „płomień” nie razi i nie powoduje efektu chwilowego słabszego widzenia, jakkolwiek mogłabym Wam to wytłumaczyć ;) Co najbardziej mi się spodobało? W konfiguratorze wybrałam sposób zasilania na wtyczkę. Kabel lampki zakończony jest wtyczką, którą wkładam do gniazdka i zapala się lampa. Dzięki temu moja lampka zmienia ciągle położenie. Raz wisi na karniszu, innym razem stoi na szafce nocnej, a jeszcze innym towarzyszy mi przy biurku. Musze przyznać, że to wygodny sposób oświetlenia, ale także wytworzenia nastroju pomieszczeniu.

A jak Wam się podoba? Jaki byłby Wasz wymarzony zestaw? Jakie kolory byście skomponowali? Czy lampka przypomina Wam styl industrialny? Czy jest to zbyt hipsterskie dla Was rozwiązanie?








foto / apetycznewnetrze / post powstał we współpracy z I'm in Design

Ola z apetycznego wnętrza

6 komentarzy:

  1. Fajna zabawa z tworzeniem własnej lampy, muszę sobie to zapisać na przyszłość :) Twoja niebieska bardzo klimatyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że dzielisz się wciąż nowymi pomysłami. Świetny pomysł z lampką:-) Piękny kolor:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przezroczyste szklo i miedziany kolor kabla dla mnie bylby idealny ;). Szkoda, ze tak malo pokazujesz swoich wnetrz na blogu :) Tyle razy chcialam to napisac a zawsze sen mnie zlapie wczesniej :) Dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przezroczyste szklo i miedziany kolor kabla dla mnie bylby idealny ;). Szkoda, ze tak malo pokazujesz swoich wnetrz na blogu :) Tyle razy chcialam to napisac a zawsze sen mnie zlapie wczesniej :) Dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam identyczne dwie lampy w swojej kuchni...w tym samym pięknym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta lampa. Będzie pasować do mojego gabinetu, więc muszę ją koniecznie kupić. Dzięki za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram