Mamy listopad...


Czas pędzi z prędkością odrzutowca, mamy listopad. Wybaczcie za moją małą obecność w tym tygodniu, ale były ku temu powody. Dziś chciałam powiedzieć dzień dobry Wam i listopadowi, dlatego kilka słów trochę dalej i powracam z wrażeniami mijającego tygodnia już w poniedziałek ... 

Wczoraj odezwał się do mnie znajomy sprzed … jakiegoś czasu. Rozumieliśmy się bez słów, wystarczył jeden uśmiech lub „wielkie oczy” i wszystko było jasne. Tą znajomość, choć krótką, doceniam zawsze za wymianę słów, za każdym razem obiecuję sobie, że gdzieś będę spisywać nasze dialogi, bo mogłyby uzupełnić nie jedną księgę złotych myśli… a są one ot tak, powiedziane i wręcz rzucone na wiatr. I tak, może nie było to wypowiedziane w kontekście dzisiejszego dnia, myślę, że słowa warte zastanowienia i przemyślenia przemierzając miejsca z migającymi światełkami … ;)

 „Dobrych ludzi się zawsze pamięta …” 

udanego wypoczynku, szczęśliwych podróży, powrotów do domu i owocnych przemyśleń … ja idę podziwiać migające światełka i pozostawić gdzieś swoje ...

foto //

Ola z apetycznego wnętrza

2 komentarze:

  1. ja już po migających światełkach, ale z chęcią wybiorę się jeszcze jutro wieczorem, gdy będzie ich nieco więcej ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo owocne przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram