5 rzeczy, których dowiedziałam się o sobie w 2017 roku



Początkiem roku, wiele osób pisze o swoich postanowieniach na nadchodzące 365 dni. Od dawna wiem, że moje postanowienia, za każdym razem szlag trafia, ponieważ życie zaskakuje mnie na każdym kroku. Co najlepsze, wolę aby tak pozostało. Żyję marzeniami, mam marzenia, do których dążę. Najciekawsze jest to, czego dowiaduję się o sobie i w ten sposób chciałabym zaznaczyć ten przełomowy moment, pomiędzy jednym, a drugim rokiem.




1. C I E S Z Ę   S I Ę  ,   Ż E   M I E S Z K A M    P O D   M I A S T E M
... a nie w Warszawie. Tylko tam pracuję. Trochę to trwało zanim podpisaliśmy akt notarialny, ale udało się. Przygoda życia. Cieszymy się, że wybraliśmy dom pod miastem, a nie mieszkanie w okolicach Centrum Warszawy. O tym dlaczego, pewnie będę pisać innym razem, w osobnym poście na blogu.

2. Z D R O W I E   J E S T   N A J W A Ż N I E J S Z E,
Nieważne co mówią inni, nieważne, że nie wyrabiasz się z pracą, a wcale się nie obijasz. Jeśli raz się zaniedbasz, to będzie się to za Tobą ciągnąć i może niepostrzeżenie przypomnieć się nie po kilku dniach w postaci niedospania czy spóźnienia do pracy, a za kilka lat w poważniejszych okolicznościach. Nie warto pracować, nie na swój rachunek, dla kogoś, kto i tak nie docenia Twojej pracy i nigdy tego nie zrobi. Lepiej z tym skończyć, zamknąć za sobą rozdział. I tak też zrobiłam :)

3.  U W I  E L B I A M   R Ę C Z N I E    R Y S O W A Ć
... i chcę aby był to mój wyznacznik na rok 2018. Mam kilka planów z tym związanych, jedynie znaleźć odrobinkę czasu wolnego aby je realizować. Codziennie rysuję jeden mały domek, bądź szukam inspiracji w codzienności. Staram się tym dzielić z Wami na Instagramie (TUTAJ), a w niedalekiej przyszłości może jeszcze gdzie indziej.

4. N I E    M A M    P O T R Z E B Y   B Y Ć    K I M Ś   W Y Ż S Z Y M    I   W Y Z N A C Z A N I A   Z A D A Ń   I N N Y M, wolę być mentorem i nauczycielem. Pomagać innym dążyć do ich celu. Jest to o wiele bardziej dla mnie motywujące i inspirujące niż to pierwsze. Wiele osób, długo nie wie co chce w życiu robić, poszukuje, ale mimo to dąży do bycia kimś wyżej, gdzie można więcej. Ja jestem tym, który ustępuje innym drogę na tej ścieżce i wystawia rękę aby pomóc innym, nie tylko tym słabszym.

5. B R A K U J E    M I    B L O G O W A N I A   i   B L O G E R Ó W    S P R Z E D   5   L A T
Apetyczne wnętrze obchodziło niedawno 7 urodziny. Zbliżam się do pierwszej dekady :) Blogowanie obecnie skradł Instagram, mam swoje ulubione mikroblogi, ale są to odkrycia ostatniego roku. Są też osoby, które zaczynały od blogowania, teraz rozwijają skrzydła w innym medium. Żal serce ściska, jak bardzo różni się ich blogowanie od tego, co reprezentowali na stronach bloga. Reklama i sponsoring pochłonęły całą osobowość. Pewnie nie cofniemy czasu, do momentu sprzed 5 lat, ale może choć trochę poczuję klimat tych czasów, gdy każdy blogował właśnie z pasji... Na blogowanie sama nie mam zbyt wiele czasu, choć mój dzień kończy się zawsze następnego dnia... Mam nadzieję, że w tym roku wyskoczę z kolejnymi odcinkami MIESZKANIA NA MIARĘ i coś więcej napiszę o tym, o czym wspominam w punkach powyżej.

2 majcie kciuki :)

Ola

A CO WAS ZMIENIŁO W UBIEGŁYM ROKU? CZEGO DOWIEDZIELIŚCIE SIĘ O SOBIE? CO JEST WASZYM CELEM? DOKĄD ZMIERZACIE? A O CZYM JUŻ NIE CHCECIE MYŚLEĆ?

fot. apetycznewnetrze

Ola z apetycznego wnętrza

7 komentarzy:

  1. Hmm.. Jest trochę współprac na blogach, ale na tych, które ja śledzę, w ogóle mi nie przeszkadzają. Nie zauważyłam, by fakt kooperacji z marką w jakikolwiek sposób wpłynął na pogorszenie treści. Może patrzymy na inne strony, a może ja już jestem zbyt z tym oswojona... Musisz mi opowiedzieć więcej o swoich wrażeniach, gdy się spotkamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Ja właśnie kończę mój dzień... czy to właśnie miałaś na myśli mówiąc o kończeniu dnia następnego? :)

      Usuń
  2. Ciekawe spostrzeżenie na temat blogowania :) Moim zdaniem jest to podzielone pół na pół, da się jeszcze znaleźć blogi z super osobowością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100%. Sama wybrałabym mieszkanie pod miastem. Nie znoszę tego gwaru miejskiego i szybkiego życia. Na przedmieściach jakoś jest milej i spokojniej, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna sprawa, taka lista też taką stworzę na koniec 2018 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy zachwycają się listą, a mnie urzekł ten piękny rysunek!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog! Czekam na nowe posty!

    OdpowiedzUsuń

Instagram