DOM, który przyciąga …


Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego jak trudna jest praca architekta. W czasach kiedy wszyscy „znają się” na projektowaniu i budowaniu, a nawet leczeniu, obróbce graficznej, księgowości, prawu i polityce … wydaje mi się, że zawodem szczęściarzy są programiści, których język jest jeszcze dla większość szyfrem.

Na co dzień, mając do czynienia z Klientem, który bardzo różni się ode mnie wyczuciem smaku, stylu, a przede wszystkim portfelem … trudno jest mówić o detalach. Wiele godzin spędzonych nad koncepcją, a następnie rozmów z druga strona, która nie wie czego chce doprowadzają do frustracji… Jeszcze trudniej, gdy na swojej drodze spotykamy Klienta, ale nie znamy przyszłych użytkowników jego przestrzeni. Co poradzić w takiej sytuacji? Co jeśli mamy do dyspozycji tylko pusty pokój do zagospodarowania, bez żadnych wskazówek, co jego przyszły właściciel będzie potrzebować? Ja, bardzo lubię projekty z tajemniczym użytkownikiem. Skupiam się wtedy nie na guście klienta, ale przede wszystkim na funkcjonalności przyszłej przestrzeni. Różnimy się gustami, ale od lat jesteśmy przyzwyczajeni do tych samych wzorców w ergonomii. Stół w kuchni ma zazwyczaj wysokość od 75 do 85 cm, ktoś z nas wyobraża sobie pracę przy stole o wysokości 50cm? Przychodząc do domu, zostawiamy nasze buty niedaleko wejścia, a nie na drugim końcu mieszkania. W kuchni mamy trzy najważniejsze sprzęty: lodówkę, zlewozmywak, kuchenkę, są one obok siebie, nie w różnych pomieszczeniach. To wzorce, do których przywykliśmy od lat, które pomagają projektantom w pierwszych krokach w projektowaniu dl klienta, którego nie znamy. A jak jest to w przypadku innych projektantów. Postanowiłam zasięgnąć opinii ekspertów z SCANDILOVE. Architekci z Łodzi bardzo często „w ciemno” projektują kolejne przestrzenie, którymi zachwyca się później tysiące ludzi. Ich mieszkania, sprzedają się jak ciepłe bułeczki, nie mówiąc już o kolejce chętnych pod ich wynajem. Jaki jest sekret tych wnętrz? Dlaczego podobają się tak dużemu gronu ludzi? Postanowiłam o to podpytać.

Co jest najtrudniejsze przy rozpoczynaniu prac nad kolejnym projektem?
Myślę że każdy projekt jest przede wszystkim zupełnie inny, mieszkania które kupujemy to najczęściej totalne ruiny, bez czegokolwiek w środku. Czasami kupujemy mieszkania których nie widzieliśmy na oczy, zawsze zakładamy że wszystko jest do zrobienia od nowa, chociaż mogą być miłe niespodzianki jak np oryginalne sztućce, zastawa, ciekawe meble. Zawsze są jakieś problemy projektowe do rozwiązania, a potem problemy na budowie, czasami problemy prawne. Raczej nie ma sytuacji że problemów nie ma :)

W jaki sposób projektować, dla kogoś kogo jeszcze nie znamy i może nigdy nie poznamy?
Nasze projekty maja przede wszystkim wspólny mianownik. Wypracowany przez kilka lat, optymalny pod względem funkcjonalności ale też spójny i charakterystyczne graficznie. Nasze mieszkania mają się wyróżniać i być po prostu dobre, chcemy trafiać do osób które potrzebują żyć w dobrych przestrzeniach i rozumieją ten język.

Gdzie szukać inspiracji?
My szukamy ich przede wszystkim w nieruchomościach które kupujemy. Im więcej możemy zachować oryginalnych rzeczy tym lepiej i bardziej naturalnie, walczymy zawsze o odzyskanie oryginalnych podłóg (zwykle pod warstwą linoleum, albo gazet albo paneli jest drewniana zaniedbana podłoga), czasami sufitów, zwykle ratujemy oryginalne drzwi, czasami odkrywamy coś o czym nikt nie wie, ostatnio pod tynkiem były stare drewniane dwuskrzydłowe drzwi, a obok w tej samej ścianie ktoś wstawił zwykłe drzwi z Castoramy :) Wystarczy patrzeć na zniszczone wnętrze i odpowiednio wyciągnąć to co w nim najlepsze :)

Mimo, że architekci nie są poszukiwaczami skarbów, jak legendarny Indiana Johnes, jak widać nasza praca często zaskakuje nas, na dodatek pozytywnie. Znalezione perełki, czy to w wyposażeniu po starych właścicielach, czy pod warstwami tynku, nieraz są zaczątkiem oryginalnego i nieprzewidzianego projektu. 

Na więcej zapraszam Was tu … TU i TU a swoją drogą, mieszkanie prezentowane na blogu, jest jeszcze na wynajem :) chętni? TU






foto / SCANDILOVE 

Ola z apetycznego wnętrza

11 komentarzy:

  1. Często ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo ciężka jest praca architekta. Dodatkowo gdy pojawiają sie problemy, o których wspomniałaś. Bardzo podoba mi się styl tego mieszkania. Zdecydowanie mogłabym w takim zamieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię jasne wnętrza i kompozycje z dodatków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę o podobnym mieszkaniu. Bardzo stylowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkanie jest wyjątkowe. Sprawia wrażenie jakiejś lekkości. Jeśli chodzi o samą pracę architektów to za ten projekt należą się brawa. Od zawsze podziwiam architektów za ich cierpliwość, kreatywność i ciężką pracę jaką muszą wykonać by powstały właśnie takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na zdjęciach widzę wnętrza, które wpisują się w 100% w moje upodobania:) Piękne mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę piękne małe wnętrza

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj co jak co, ale ja się nie znam na projektowaniu ;) Bardzo fajny wpis i liczę na więcej ładnych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam "ruinki" z potencjałem... dużo wyobraźni, sporo pracy, ale ten efekt i satysfakcja na końcu - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram