Szaro. O ponurych dniach, w ponurych wnętrzach?


Jaka u Was pogoda za oknem? A jaka pogoda w domu? Zawsze gdy oglądam szare wnętrza, które później okazują się istnieć w krajach mało słonecznych, to zastanawiam się, jak czują się ich mieszkańcy? Czy to kwestia przyzwyczajenia się do szarej rzeczywistości i polubienia jej?

Trudny temat. Gdy u mnie w domu robi się zbyt monochromatycznie, to od razu szukam jakiejś kolorowej poduchy lub koca, na szczęście mam mega kolorowy dywanik, który zawsze rozweseli wnętrze. Co z wnętrzami skandynawskimi? Pełnymi szarości, bez koloru, jedynie z zielonym akcentem? Ja pewnie czułabym się nieswojo w takim miejscu, gdy za oknem byłby tylko szary dym. Tu z pomocą przychodzi oczywiście drewno, rośliny, wzory na poduchach czy wspomnienia na ścianach w formie rozbudowanej galerii. Mimo tych akcentów, dla mnie to za mało. Lubimy oglądać takie wnętrza, ale czy umielibyśmy w nich żyć?


Więcej szarych wnętrz:


Co myślicie o szarych wnętrzach? Jak się w nich czujecie? Czy nie brakuje Wam koloru? Jak działa na Was szarość? A jak kolor? Za co lubicie szare skandynawskie wnętrza?




foto / by Kristofer Johnsson for Residence Magazine  

Ola z apetycznego wnętrza

13 komentarzy:

  1. Hm, ciekawy temat. Ja żyję w dość monochromatycznym wnętrzu, ale na tle tych szarości i bieli mam jeszcze plamy koloru w postaci książek, płyt, kwiatów doniczkowych, poduszek, rzeczy codziennego użytku. Umówmy się - tak jak na zdjęciach, dom wygląda wtedy, gdy jest do tych zdjęć lekko podrasowany, wystylizowany. No chyba, że ktoś faktycznie ogranicza się tylko i wyłącznie do 3 kolorów, zarówno we wnętrzu, jak i w ubiorze, opakowaniach kosmetyków, żywności... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobrze to rozwiązałaś :) Ożywiłaś monochromatyczne wnętrze

      Usuń
    2. Dokładnie, monochromatyczne wnętrze + szał kolorów opakowań to wspaniałe połączenie ;)

      Usuń
  2. U nas też raczej monochromatycznie. Zdecydowałam się na biel, czerń i szarości :) Ale wiadomo jak dostaję kolorowe kwiatki czy dodatki, jak świeczki to ich nie wyrzucam :) Mi dobrze w takich wnętrzach, uspokajają mnie i odprężają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi brakuje koloru, dlatego szukam go wszędzie :)

      Usuń
  3. Znam to wnętrze od dawna, na pewno czułabym się w nim wspaniale :) Kolory mnie drażnią.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas kolorowe dodatki, kwiaty i książki czynią wnętrza bardziej przyjazne do mieszkania:) Moda, modą ale to jak się czujemy jest dla mnie najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością sprawia wrażenie jeszcze bardziej przytulnego.

      Usuń
  5. Szare wnętrze jest mega uspokajające ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. sama mieszkam w szarym... szary salon, szara kuchnia. kolorystycznie wyszaleć się mogę w pokoju córek - tam turkusy, czerwienie i żółcie. owszem czasami (zwykle po długiej i ponurej jesienio-zimie mam trochę dość - wtedy dokładam kilka kolorowych poduch i kwiaty w wazonie. Na szarym tle kolor wygląda bardzo intensywnie i nie potrzeba go dużo. A po kolorowym lecie gdy wracają moje biało-czarne dekoracje, białe zasłony udekorowana na srebrno żywa choinka - jest takie wrażenie mroźnej świeżości!:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię skandynawskie wnętrza i szarości pod warunkiem, że są przełamane jakimś żywym kolorem. Np. zaskakująco jaskrawy stół albo obraz łamiący konwencję.

    OdpowiedzUsuń

Instagram