MINIMALNIE: kilka trików na ciekawą minimalną przestrzeń


O minimalnych przestrzeniach najczęściej mówi się: im mniej tym lepiej. Minimalizm często też łączymy z prostszym życiem, a to nie bez powodu. Bo obie te cechy łączą się ze sobą i jeśli chcecie rozpocząć proste życie, zacznijcie od minimalizmu, lub inaczej ... jeśli chcecie żyć minimalnie myślcie w kategoriach prostszego życia. 

Oglądając to mieszkanie, a dokładnie chyba stylizację drewnianych mebli, które są tu dobrze wyeksponowane, można doszukać się kilku wskazówek minimalizmu. Oczywiście wszystko jest na pierwszy rzut czyste i jasne. Przestrzeń jest wysprzątana, idealna stylizacja, ale czy jest możliwe takie prowadzenie na co dzień mieszkania? Oczywiście, że tak! To znaczy według mnie ... staram się aby u mnie wszystko miało swoje miejsce, nie dlatego, że jestem pedantką ... bo nie jestem, ale dlatego, że lubię mieć wokół siebie wszystko ułożone i na swoim miejscu. Nawet przekrzywiony dywan wprowadza dyskomfort, przy którym nie mogę skupić się na danej czynności, wiem ... to nie jest normalne, ale po studiach architektonicznych jak najbardziej dozwolone :)

Kilka minimalnych wskazówek 

1. Unikaj dużej ilości wzorów. Obrazy, a dokładnie płótna są odwrócone mniej kolorową i szaloną stroną w stronę wnętrza. To podobnie jak już wspominany przeze mnie trend sposobu układania książek na półkach  ( tutaj ). Podobnie można postępować z innymi rzeczami w domu. Jakimi? Macie jakiś pomysł?

2. Każda rzecz ma swoje miejsce. Książki mają jeden regał lub jedno wyznaczone miejsce w pokoju, a nie są rozrzucone po różnych półkach i kątach. Obrazy są nie dość, że odwrócone, to jeszcze zgromadzone w jednym miejscu.

3. Drobiazgi są ukryte, w koszach, pudełkach, pojemnikach czy torbach papierowych.

4. Zachowana jednolita kolorystyka, przy zachowaniu punktu 1, 2 i 3 jest to bardzo proste, jeśli wnętrze jest wykończone jednolitymi i naturalnymi barwami.

5. Wieszak w przedpokoju jest wyeksponowany, a nie zastawiony wieloma nakryciami. Czasem zapominamy o tym, że wieszak jest meblem podręcznym, a nie meblem do przechowywania. Jego lekka konstrukcja powinna nie być obciążona, a nawet ... eksponowana.



A Wy, odnajdujecie tu jakieś inne minimalne wskazówki? A może macie jakieś autorskie pomysły? Żyjecie minimalnie czy prowadzicie proste życie? A może to i to? 






foto / Joakim Johansson 

Ola z apetycznego wnętrza

4 komentarze:

  1. Och tak, minimalizm to ponadprzeciętna klasyka w wystroju wnętrza. Bardzo podoba mi się zwłaszcza styl skandynawski.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zwykle, kiedy jest na biało, jest po prostu pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nazwałabym to wnętrze minimalistycznym, „minimalne” kojarzy się bardziej z malutkim, ale to kwestia nazewnictwa. W takim wnętrzu bardziej niż w innych trzeba skupić się na doborze poszczególnych elementów aranżacji i ich jakości, bo wszystkie są bardzo wyeksponowane – liczy się jakość, a nie ilość. Na pewno biel jest tutaj idealną bazą, chociaż nie jest konieczna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie to wygląda. Szacun dla ludzi, którzy mają taką fantazję żeby coś takiego wymyślić. Mi by zabrakło fantazji.

    OdpowiedzUsuń

Instagram