Odwazna dziecieca stylizacja z zagadka.


Czerwone kropki na trzech scianach pokoju dzieciecego? Jesli ktos podsunalby mi taki pomysl, chyba chwycilabym sie tylko za glowe ... a tu? Przyznajcie, ze jest przyjemnie? Jednak przyjrzyjcie sie dokladniej ... zastosowano tu pewien zabieg ;)

Kto odnalazl pomysl stylisty, ktory pomogl nieco ulzyc czerwonej scianie? 

To szare kropeczki, ktore zostaly wstawione pomiedzy, jak przyjrzycie sie zdjeciu ponizej, zobaczycie wydzielone biale plamy.


wybaczcie moj wpis bez polskich znakow, ale pisze na portugalskiej klawiaturze i komputerze, brak na nim zainstalowanych polskich znakow... ;)

foto /

Ola z apetycznego wnętrza

6 komentarzy:

  1. No faktycznie, gdybyś nie podpowiedziała pewnie nie wpadłabym tak szybko na to..... ogólnie lubię kropki, ale czasem jak szyję jakieś np. białe na fuksjowym tle dostaję istnego oczopląsu.

    Tak w ogóle świetny ten pokój :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne wnętrze - jak widać pokój dziecka nie musi być przesłodzony, żeby był dziecięcy. Pudełka z zabawkami robią swoje :) A kropki bardzo przyjemne - pewnie i bez tych szarych by się obroniły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiemy jak dzieci łatwo się rozpraszają. Tak drobne kropki na wszystkich ścianach nie sprzyjają wyciszeniu. Przepiękny pokój! Tylko czy dobrze się w nim mieszka?

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym była dzieckiem, to korciłoby mnie, aby połączyć kropki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że gdyby nie te spokojne szare kropki, to można by dostać oczopląsu. Pokój bardzo ładny ale tak jak pisała Natalia nie jestem pewien czy dobrze by się w takim pomieszczeniu mieszkało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kropki na ścianie mają swoje zalety - wszelkie zabrudzenia są mniej widoczne. Jednak oczy w takim wnętrzu mogą dostać lekkiego zawirowania...Może kropki tylko na jednej ścianie będą lepszym pomysłem?

    OdpowiedzUsuń

Instagram