Szare, surowe, ale z przytulnymi akcentami



Nie lubię aż tak surowych i zimnych wnętrz, jednak tu moją uwagę zwróciło kilka charakterystycznych elementów, na które chciałam zwrócić Waszą uwagę. Jednym z nich jest kuchnia, która kojarzy mi się z niejednym filmem o tematyce kulinarnej. Nie wyobrażam sobie tylko pucowania tych frontów szafek po każdym gotowaniu na błysk ...

Kolejnym detalem jest roślinka, skojarzyła mi się z fasolką. Listki w kształcie serduszka i delikatna zieleń, są tu bardzo ciepłym akcentem. Innym elementem ocieplającym kuchnię jest stół, nieco surowy, ale w kolorze drewna, bo nie wiem czy jest drewniany (?). W jadalni uwagę zwraca stare proste lustro, wyjęte niczym z łazienki. Kwiaty w wazonach też nie są pospolite ... to tylko zioła. W sypialni nie muszę Wam mówić, że to co mi się jedynie podoba, to oryginalny wieszak :)

A Wam co się spodobało?






foto /

Ola z apetycznego wnętrza

17 komentarzy:

  1. Piękne kolory ścian i boski drewniany stół. Sama mam szary salon i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szarości <3 za każdym razem, jak widzę jakąś aranżację z szarym w roli głównej, to tak bardzo chcę JUŻ urządzać nowy dom, że aż mnie boli ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Temu mieszkaniu niczego nie brakuje, nie ma takiego przesytu jak w wielu wypadkach wnętrz prezentowanych na blogach. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne wnętrze! bardzo podoba mi się ten "surowy" stół :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To wnętrze jest wspaniałe i myślę, że wygląda jeszcze ciekawiej, gdy nie jest tylko zaaranżowane do zdjęć, ale gdy domownicy je w pełni wykorzystują. Wtedy pojawia się tam to ciepło i surowość, o której wspomniałaś, jest oswojona. Piękny kolor ścian i drewniane dodatki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze można się przeprowadzić do Szwecji :) To mieszkanie można wynająć za 3000 Kr
    http://www.ahre.se/till-salu/4dkbv4a0igqskah6

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam szary salon, z tym że wybrałam zdecydowany odcień grafitu na jednej ścianie. Teraz myślę, że lepszym wyjściem byłby nieprzytłaczający gołębi szary. Kuchnia wydaje się trochę zbyt „metalowa”, ale poza tym design leży w moim guście. Zwróciłam też uwagę na lampy – typowo industrialny styl, który uwielbiam. A ta brązowa chesterfieldowska sofa niby nie pasuje, a jednak harmonijnie współgra z resztą. Mimo monochromatyczności, mieszkanko sprawia ciepłe wrażenie, aż chce spędzać się w nim czas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę depresyjne te kolory są ja nie chciałbym w takim mieszkaniu mieszkać całe swoje życie przynajmniej takie mam odczucie

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu mieszkanie bez ani jednej szafy, masakra...
    Ale chesterfield na tle tej surowizny prezentuje się zjawiskowo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zdjęciach wygląda całkiem ładnie, ale chyba mało funkcjonalne?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dam tak jakoś hmmm sam nie wiem może być te 7/10 nie jest źle ale to nie jest też oszałamiające w żaden sposób

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się tam dla odmiany podoba takie połączenie srebra z drewnem!

    OdpowiedzUsuń
  13. Super się to wszystko komponuje!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mocny brązowy akcent (kanapa, komoda) w szarościach to strzał w dziesiątkę. Bez tego akcentu wnętrza by przytłaczały...

    OdpowiedzUsuń
  15. Hey keep posting such good and meaningful articles.

    OdpowiedzUsuń
  16. A mi to połączenie surowości i szarości bardzo się podoba. Dokładnie tak wyobrażam sobie wnętrze mojego przyszłego mieszkania;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Detale może i ciekawe, ale my stawiamy na ciepły domowy klimat, którego na tych zdjęciach zdecydowanie brak;(

    OdpowiedzUsuń

Instagram