Schwarzwald cz.1


Jakiś czas temu odczuwałam pewien niedosyt, niedosyt nowych miejsc. Już minęło sporo czasu od mojego wyjazdu do Belgii. Stwierdziłam, że skoro nie jadę na Blog Forum Gdańsk, to pakuję się mimo to i jadę do Berlina … tam jeszcze nie byłam, choć było blisko nawet, zamieszkać na jakiś czas. W tym samym czasie pojawiła się inna propozycja: odkryć tajemnice Czarnego Lasu … czy to tylko pyszny tort i ziołowy napój z procentami? Jak się okazuje ... nie.

Schwarzwald, bo to oficjalna i bardziej znana nazwa tego regionu. Zawsze, na jej dźwięk miałam przed oczami przepyszny czekoladowy tort, przeplatany nutą dżemu wiśniowego, oczywiście z wisienka na czubku. Po odwiedzinach tej magicznej krainy, która podobno dawniej była postrachem nie jednego wielkiego bohatera, mogę stwierdzić, że ktoś się chyba nieco pomylił … Z jednej strony, gdyby pobawić się Photoshop'em i wyciąć charakterystyczną architekturę tego miejsca, to czułabym się jak u siebie w górach, w Beskidach. Jednak, należy chylić głowę przed magicznymi domkami i małymi miasteczkami, które trwają w swojej tradycji od lat. Te malownicze miejscowości, które niestety pustoszeją i są głównie dobrym miejscem dla turystów, czy emerytów, mają w sobie pewną magię, która sprawia, że czas się zatrzymał ... W Schwarzwaldzie spędziliśmy tylko dwa dni, a wydawało nam się, że minęło przynajmniej dziesięć i to nie dlatego, że nie mieliśmy co robić, wręcz przeciwnie! Plan wycieczki był bardzo napięty.   

Schwarzwald, to góry, bujne lasy, które podobno były dawniej czarne, ale w trakcie wielu wojen zostały wyniszczone i odbudowane za pomocą prostych i szybko rosnących świerków. Teraz lasy są gęste, ale nie przypominają do końca tych sprzed setek lat, w których mieszkały czarownice, ukrywali się złodzieje i mieszkali zbójnicy ... ale popłynęłam! Z obecnie żyjących tu ludzi pewnie nikt nie pamięta takich czasów, tylko z pokolenia na pokolenie przekazują legendy, aby zachować to co budowali ich przodkowie. Natura jest tu na wyciągnięcie ręki i co najpiękniejsze wielu mieszkańców umiało znakomicie się nią zainspirować i wykorzystać w budowaniu sposobu na życie ... ale o tym w kolejnej części.






C z y m   z a s k o c z y ł   m n i e   C z a r n y  L a s?
  • Mocno  zakorzeniona tradycja i kultura, która jest przekazywana niezmiennie z pokolenia na pokolenie
  • Otwarcie tradycji na współczesne innowacyjne rozwiązania
  • Nigdy nie pomyślałabym, że wiele czołowych światowych marek, szczególnie związanych z ceramiką i armaturą łazienkową mieści się w Schwarzawaldzie.
  • Czas, który biegnie tu o wiele wolniej niż gdziekolwiek indziej
  • Maleńkie miejscowości, z lokalnymi specjałami i uchowanymi tradycjami

Po takim wstępie, chciałabym zaprosić Was do części drugiej mojej relacji ... już niebawem, w której wymienione powyżej wartości wykorzystał założyciel marki Hansgrohe w swojej fabryce i jego rodzina szanuje je do dziś ... co jest sukcesem marki i jej młodszej siostry Axor. My, wraz z innymi blogerkami mogłyśmy zobaczyć wszystko "od kuchni".

foto // apetycznewnetrze

Ola z apetycznego wnętrza

5 komentarzy:

  1. Popłynęłaś z czarownicami, ale i oczarowałaś mnie i już nie mogę się doczekać dalszej opowieści... ściskam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie prezentują się te domki :) Na pewno są dużo inne niż te w Polsce, mają więcej charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojeju jak ładnie.... Olus odpowiedziałam na emaila, dostałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak Aniu, dostałam, ale musze się trochę odkopać z maili i dam znać, jak tylko będe mieć chwilkę :) sprawa nadal aktualna :)

      Usuń
  4. zupełnie jak bałkańska Czarnogóra z tym czarnym lasem )) tylko architektura inna. Uwielbiam szachulec.

    OdpowiedzUsuń

Instagram