LIFE LESSON: Uśmiechnij się!


Najszczerszy uśmiech to uśmiech dziecka, śmiech to zdrowie, śmiech wydłuża życie ... przekonamy się za kilka lat. Podobno uśmiech jest moim nierozłącznym przyjacielem. To prawda, nie wychodzę z domu bez uśmiechu. A czy Wy się lubicie uśmiechać i śmiać? 

Kiedyś nie przywiązywałam uwagi do uśmiechu, pamiętam tylko jak byłam mała, mama mówiła mi, żebym uśmiechnęła się całą buzią do zdjęcia. Wtedy zastanawiałam się, jak to zrobić, aby było dobrze i nie wyglądało to sztucznie :) Zawsze byłam nieśmiała i uśmiech także należał do czynności, które mnie onieśmielały. Pewnego dnia, na podwórku, pamiętam jak koleżanka powiedziała mi, że śmieję się jak koza ... haha, teraz to mnie śmieszy, ale wtedy trochę ograniczyło moją szczerą radość. Bałam się kolejnej tego typu uwagi. 

Jednak pewnego dnia, było to jakieś osiem lat temu, pamiętam siedziałam na ławce w parku i zastanawiałam się jak to będzie, gdy pojadę na studia ... nowi ludzie, otoczenie, nowe miejsca, jak ja sobie poradzę? Postanowiłam, że od teraz uśmiech będzie czymś "moim", wizytówką, która jak prawdziwy przyjaciel będzie mi towarzyszyć i pomagać w wielu sytuacjach. Nie było to trudne zadanie, bo jak się okazało, pasujemy do siebie i dogadujemy się bez żadnych problemów. Oczywiście nie stałam przed lustrem i nie uczyłam się uśmiechać, w zależności od sytuacji. Szybko zrozumiałam, że uśmiech pomaga w wielu sytuacjach, szczególnie wtedy kiedy zabraknie słów. Nie wyobrażam sobie teraz wyjść "z domu bez uśmiechu", a gdy go gdzieś zgubię, to po prostu nie wychodzę! Mam kolegę, który kiedyś za każdym razem, gdy go spotkałam, gdy zobaczył jakieś moje zdjęcie na facebooku, zawsze zadawał mi to samo pytanie: "dlaczego znowu się ze mnie śmiejesz?" "podejrzane to jest ..." Teraz gdy się widzimy, to już z daleka także zaczyna się uśmiechać. To jest zaraźliwe.

Przez ostatnie kilka lat dużo się przeprowadzałam, poznawałam i spotykałam wielu ludzi. Uśmiech pomagał mi w szybkim nawiązaniu kontaktu, ale także w rozszyfrowaniu drugiej osoby. Musze przyznać, że jaki nasz kraj mały, to różnice mentalne są ogromne! Uśmiech pomaga w wielu sytuacjach, tak jak wspomniałam na początku. Jest przecież oznaką nastroju, bo czasem jak jest mi smutno, czy mam gorszy dzień, to od razu widać, kiedy uśmiecham się "na siłę", na szczęście nie ma wielu takich sytuacji.

A Wy, lubicie się uśmiechać? :))))


foto //

Ola z apetycznego wnętrza

11 komentarzy:

  1. Ja zawsze powtarzam, ze usmiech jest dobry na wszystko :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze się uśmiecham i dużo ludzi zaraża się ode mnie, mówią, że mam szczery i naturalny uśmiech - to chyba komplement :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że komplement :) mi ostatnio mówią, że jestem gadułą i tu ... zastanawiam się czy komplement czy nie ... hmm.. ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ani rusz! nawet zostaję w domu i nigdzie nie wychodzę ;)

      Usuń
  4. Super, taki optymizm zaraża :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak,gdyby ludzie się więcej śmiali, więcej byłoby szczęścia wkoło :)

      Usuń
  5. Właśnie taką Cię zapamiętałam! :) Z uśmiechem na buzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze mnie pamiętasz jak wyglądam? ;) żartuję :)

      Usuń

Instagram