INSTRUKCJA OBSŁUGI: parapet


Czas na coś nowego na blogu. Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie seria postów. Będę w nich opisywać przeznaczenie miejsc i przedmiotów, które na co dzień nas otaczają. Może wielu z Was zainspiruje się i po wielu latach powrócą myślami do swojej pustej ściany i stwierdzicie, że może ona zyskać zupełnie nowe znaczenie w Waszym domu?

Czas na pierwsze z miejsc, które pojawia się w każdym domu, ale w każdy domu jest ono zupełnie inaczej wykorzystywane...   P A R A P E T


k r ó t k a   c h a r a k t e r y s t y k a : 

parapet jest miejscem, które zazwyczaj powstaje we wnęce okiennej, dawniej służył podobnie jak dziś do wykończenia otworu okiennego, a przy okazji miejsca na ustawienie kwiatów, ponieważ tu miały one najlepsze warunki. W okresie międzywojennym jego znaczenie rozpowszechniło się jako miejsce przechowywania niektórych produktów spożywczych, szczególnie w porach zimnych. Obecnie bardzo często mieszkania i domy, szczególnie nowe budownictwo, są pozbawione wewnętrznych parapetów, z uwagi na modę na wysokie przeszklenia i rozwój technologii izolacyjności szklanych przegród. 


j a k   z a d b a ć   o   p a r a p e t ?

A jednocześnie dekorację okna? Na blogu pisałam wiele razy o dekoracji okna, w której skład wchodzi 
a r a n ż a c j a    p a r a p e t u ,  wspominałam także o   m o i m   p a r a p e c i e , który również Wam się spodobał, a naprawdę nie ma na nim nic szczególnego ;)  Z drugiej strony, ja parapet bardzo często wykorzystuję wieczorem, lubię obserwować to, co dzieje się za oknem. Szczególnie gdy rozmawiam przez telefon, siadam w mojej wnęce, a mieszczę się w niej idealnie (jestem szczęściarą). W kuchni na parapecie mam postawione owoce i małą dekoracyjną lampkę, nie lubię górnego oświetlenia, a lampka nadaje klimatu ... W łazience mam równie szeroki parapet, a na nim waniliowe świeczki i koszyk z podręcznymi kosmetykami, które używam codziennie. 


A   j a k   W y   d b a c i e   o   s w o j e   p a r a p e t y ?





1 / 2 / 3

Ola z apetycznego wnętrza

11 komentarzy:

  1. Cudowne to ostatnie zdjęcie z siedziskiem :). Coś takiego mogłabym mieć :).
    U mnie standardowo - w kuchni dwie doniczki z ziołami i to wszystko :). W saloniku kwiatki i świecznik.
    Kwiatami w domu cieszę się teraz, latem, bo jak się zimno zrobi (kaloryfery pod oknami), to żadna roślina nie wytrzyma tego gorącego i suchego powietrza. To przez grube ściany, które są również powodem tego, że wpada do wnętrz mniej światła. Dlatego też na okno wybieram białe dodatki, żeby jak najbardziej wszystko rozjaśnić :) i staram się za bardzo nie okupować parapetów, właśnie przez to światło :).
    No i zapomniałabym o najważniejszym - częstą, żywą dekoracją parapetów są nasze dwa kociaki :D
    Pozdrawiam cieplutko, świetne posty u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siedzisko to jest coś, co powinno być w każdym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jej, jakie piękne pomieszczenie z ostatniego zdjęcia :) och i ach !!! :) zpinowałam :D pin, pin

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstra :) zatem będę zaglądać :)))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. podobają mi sie takie parapety z wnęką i siedziskiem, jak na ostatnim zdjęciu:)
    może kiedyś...
    póki co parapet faktycznie jest miejscem na kwiaty w salonie, świeczki w sypialni i zioła w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od zawsze marzyłam, żeby mieć taki szeroki parapet, co by to można sobie położyć poduszkę, wziąć koc, książkę i kubek kawy i sobie tak czytać jesiennymi wieczorami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio często spotykam się z tym, że ludzie inwestują w zmianę parapetu, a mianowicie powiększają go, tak aby mieć więcej miejsca do aranżacji. Mnie urzekają akcenty z żywymi kwiatami, klasycznie i przytulnie. Pozdrawiam i zapraszam

    www.fashion-design-home.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój parapet wygląda tak http://instagram.com/p/rugKG5qt-N
    i ten kuchenny lubię zdecydowanie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie jest parapet kamienny więc nie ma problemów z jego czyszczeniem wystarczy przetrzeć ściereczka z mikrofibry i gotowe. Gorzej z parapetami pamiętającymi czasy PRL-u to jest dopiero mordęga. Cokolwiek bym nie robiła zawsze wyglądał tak samo i nic nie pomagało nawet zasłonięcie co serwetką. Koszmar! Dobrze,że już nie muszę się z nim męczyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi podobają się takie małe parapety jak na ostatnim zdjęciu, ładne okna i żadnych bzdetów na parapecie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wpis, u mnie w domu parapety odgrywają ważną rolę. Praktycznie całą rodzina na nich przesiaduje, bo mamy ładny widok z okna.

    OdpowiedzUsuń

Instagram